Dlatego, że odchodzimy od tradycyjnego cyklu mody, w którym co sezon przygotowuje się kolekcję, a po 2 - 3 miesiącach ją wyprzedaje. Szyjemy głównie ponadczasowe rzeczy, które są wartościowe zarówno w maju, jak i we wrześniu; zarówno tego roku, jak i następnego, a także za pięć lat.

Jeśli już coś przeceniamy, to dlatego, że jest to rzecz wyjątkowo charakterystyczna albo kojarząca się z konkretnym momentem (dlatego przeceniliśmy tę letnią sukienkę albo te miętowe spodnie). Albo dlatego, że zostały nam tylko niektóre rozmiary (tak jak w przypadku tej sukienki). Jednak stanowi to raczej niewielką część tego, co szyjemy. W pracowni idziemy raczej w kierunku uniwersalności, wielofunkcyjności i wielorazowości.

Sieciowe marki organizują sezonowe wyprzedaże; łatwo się do tego przyzwyczaić. Ale wcale nie musi to być naturalna kolej rzeczy. Piękne ubrania nie tracą na wartości dlatego, że upłynęło trochę czasu. Zresztą szybka moda szkodzi podejściu do kupowanych rzeczy: mniej je szanujemy i mniej pracujemy nad stylem, a bardziej ulegamy chwilowym kaprysom i mijającym trendom. Środowisko naturalne cierpi na nadprodukcji. Inwestowanie w nieprzecenione klasyki jest też – paradoksalnie – bardziej oszczędne niż kupowanie szybkiej mody, której wkrótce nie chce się nosić.

Tak więc tego lata nie będziemy przeceniać znacznie więcej rzeczy niż jest przecenione teraz. Mamy nadzieję, że będziecie z nami w tej mini-rewolucji myślenia o szyciu ubrań, która jest właściwie ewolucją.


Wyprzedaże
ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz